Mam ostatnio manie obcinania ubran. Najpierw kupuje w lumpeksach-wiadomo- a potem zawsze wmawiam sobie ze to poprzerabiam , a potem czesc tych ubran lezy i nawet ich nie nosze. Bo za duze, bo za dlugie itd a recznie jednak przerabiac mi sie nie chce wiec sobie leżą i cierpliwie czekają.
Ale! ostatnio w ruch poszly nozyczki i wycinam co sie da:)
Tak więc: spodnica wycięta własnoręcznie,
do kołnierzyka bluzki poprzyklejane srebrne kwadraciki (odklejone o legginsów:P)
Palce jak zawsze całe w kleju ale to juz standard.
Pogoda coraz piekniejsza, spacery coraz przyjemniejsze. Coraz więcej zdjęc.
Zaprzestałam niestety wrzucania zdjęć które robię ja, a to jednak moje główne zajęcie, także wkrótce trzeba nadrobić.
Póki co wiercę się po Warszawie. Troche mi sie niby nudzi a troche nie. Narzekactwo ciągłe, a wkoło tak przyjemnie!
siedzenie na schodach i gapienie się w słońce.
pics Margaret J